„Brief na stworzenie Chirona był najkrótszym a zarazem najtrudniejszym w mojej całej karierze. Uczynić najlepsze jeszcze lepszym.”

Te słowa Wolfganga Dürheimera, ówczesnego prezesa Bugatti, stanowiły część wstępu przed premierą jednego z najmocniejszych i najdroższych samochodów świata. O jego osiągach, cenie i unikalności przeczytaliście pewnie setkę artykułów. Ale czy ktoś z was zastanawiał się jak kupuje się Bugatti Chiron?
Nie potrzebuję kolejnego samochodu.

Wchodzisz podekscytowany do salonu i Twoim oczom ukazuje się on. Widywałeś go w folderach, oglądałeś zdjęcia w internecie, ale dopiero na żywo możesz poczuć jego bryłę i zobaczyć detale. Otwierasz drzwi, wsiadasz do środka i chwytając wieniec kierownicy wyobrażasz sobie siebie mknącego na drodze ku zachodowi słońca. Podejmujesz decyzję, załatwiasz formalności ze sprzedawcą w salonie i już po dwóch – trzech tygodniach wyjeżdżasz na drogi nowym samochodem.

bugatti chiron, molsheim, atelier, bugatti veyron następca, silnik, fabryka, assembly, speed, silver, carformance, fot. Bugatti

Bugatti Chiron w Hamburgu. Fot. Bugatti

Tak mniej więcej przebiega zakup popularnego auta klasy średniej, ale nie Bugatti Chiron. Mówimy o hipersamochodzie wartym tyle, co około 194 nowe kompakty (ok. 11 948 650 PLN). O potworze napędzanym 16 cylindrowym silnikiem o mocy 1500 KM, zdolnym rozpędzić się do 420 km/h. O ograniczonej do 500 egzemplarzy produkcji. Można by tak bez końca. Ale to nie jedyne powody przez które kupowanie Chirona to wyjątkowy proces. Oddzielną kwestią są bowiem Klienci.

Aby lepiej zrozumieć o kim mówimy, przeczytajcie w jaki sposób Klientów Bugatti opisał były prezes Bentley’a i Bugatti, Wolfgang Dürheimer.

Klient kupujący Bentley’a posiada średnio 8 samochodów. To typ człowieka, który doszedł do wszystkiego sam, zwykle to przedsiębiorcy prowadzący swoje biznesy. Ich styl życia jest luksusowy. Podróżują pierwszą klasą, w hotelu wynajmują najdroższe apartamenty na ostatnim piętrze. Jeśli interesują się piłką nożną, zwykle mają lożę na stadionie.

Klient Bugatti to zupełnie inna liga. Podczas gdy klienci Bentley’a są milionerami, klienci Bugatti to miliarderzy. Są topowymi graczami w swojej dziedzinie, mają wielkie fortuny, średnio 47 samochodów, 3 odrzutowce, dwa helikoptery i jacht. Podróżują własnym samolotem do własnego hotelu. Jeśli interesują się piłką nożną, zwykle mają kupiony klub.

Zapewne sprzedawanie drogich wózków znanej marki z kawałem historii ludziom, którzy nie muszą liczyć pieniędzy nie jest najtrudniejszym zadaniem. Wyjątkowość Chirona także uczyni go obiektem pożądania, ale nie znaczy to, że Bugatti aktywnie nie pozyskuje swoich klientów. Jak więc kupuje się „kolejny samochód” będąc jednym z 1% najbogatszych ludzi świata?

Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach.
bugatti chiron, molsheim, bugatti veyron następca, speed, silver, carformance, motion fot. Evo magazine

fot. Evo magazine

Przy cenniku rozpoczynającym się od ponad 11 mln zł jasnym jest, że nikt nie wpada do jednego z showroomów Bugatti z wypisanym czekiem, albo walizką pieniędzy. Obcując z elitą elit należy zachować najwyższą kulturę i najwyższe standardy. Nikt nie zapyta o wyciąg z konta bankowego za ostatnie kilka miesięcy, nikt też takiego wyciągu nie pokaże z własnej woli. Jak więc Bugatti to sprawdza?

Jak twierdzi Anita Krizsan, jedna z najlepszych sprzedawczyń Bugatti na świecie, sprzedawcy po nawiązaniu relacji z potencjalnym klientem i poznaniu go, subtelnie dedykują czy zainteresowany rzeczywiście ma fundusze na stanie się jednym z 500 właścicieli Chirona. Jeśli potencjalny chętny okaże się poważnym kontrahentem, drzwi do klubu spod znaku EB stają przed nim otworem.

Poznajmy się bliżej. The Molsheim experience.
bugatti chiron, molsheim, atelier, bugatti veyron następca, speed, silver, carformance, fot. Bugatti

Atelier w Molsheim. To tutaj każdy z egzemplarzy Chirona budzi się do życia. Fot. Bugatti

The Molsheim experience, czyli wizyta w historycznej siedzibie firmy to nie tylko „sucha” wycieczka do muzeum. To podróż po historii marki, która wprowadza potencjalnego klienta w świat Bugatti.

Podczas pobytu prezentowana jest kolekcja historycznych modeli Bugatti (możesz się przejechać, jeśli sobie życzysz), zabytkowych budynków w których kiedyś powstawały a także serca całego kompleksu nazywanego „Atelier”. To w tym budynku rozpoczyna życie każde współczesne Bugatti. W samym Atelier nie ma ani jednego robota. Cała produkcja odbywa się ręcznie a pracuje przy niej 20 pracowników.

Nie zapominajmy jednak, że nie przyjechałeś tu podziwiać krajobrazów, czy popisów inżynierów tylko kupić samochód. A obowiązkowym punktem zakupu samochodu jest jazda testowa. To jak skuteczny to sposób zjednania sobie klientów wspomina na przykładzie Veyrona oficjalny kierowca testowy Bugatti, Pierre-Henri Raphanel:

Pierwsze wrażenie, jakie robi Bugatti Veyron jest zawsze takie same. Nie spotkałem nikogo, kto byłby przygotowany na zastrzyk adrenaliny i emocji jakie wyzwala jazda tym samochodem, bez względu na to kto nim jeździł. To czyste emocje i adrenalina. Każdy, kto wcześniej na poważnie zastanawiał się nad posiadaniem Bugatti, kupował go po jeździe próbnej.

Kolor? Jaki tylko chcesz.
bugatti chiron, molsheim, atelier, bugatti veyron następca, speed, silver, carformance, fot. Bugatti

Obserwuję cię… Fot. Bugatti

Twoja podróż jako nowego właściciela Bugatti Chirona rozpoczyna się od spotkania z dedykowanym designerem Bugatti, który przeprowadza Cię przez konfigurację Twojego egzemplarza. 23 kolory lakieru i 8 kolorów włókna węglowego, 31 wariantów koloru skóry, 8 Alcantary…30 barw szwów, 18 kolorów dywaników i tylko 11 barw pasów bezpieczeństwa. Właśnie tyle standardowych opcji jest do Twojej dyspozycji na początek. Do tego dochodzi kilka tysięcy kolorów z palety rozszerzonej, ale jeśli uświadomisz sobie, że to dla Ciebie zbyt mało, w tym miejscu pragnę Cię uspokoić. Bugatti podkreśla, że na życzenie klienta może odwzorować dowolny kolor, chociażby ulubionych spodni. Tak, mi także kamień spadł z serca.

Na dobre rzeczy trzeba w życiu poczekać.
bugatti chiron, molsheim, atelier, bugatti veyron następca, silnik, zaślubiny, fabryka, carbon, assembly, speed, silver, carformance, fot. Bugatti

Zaślubiny, czyli połączenie przedniej i tylnej części nadwozia. fot. Bugatti

Jeśli zdecydowaliście już, czy tapicerka w kolorze waszych ulubionych Conversów będzie pasowała do bocznych paneli w odcieniach jednego z nenufarów na obrazie Moneta, możecie zrobić to, co każdy kupujący Bugatti Chiron zaraz po podpisaniu zamówienia. Czekać.

Czas oczekiwania zależy oczywiście od ilości chętnych i tego jak mocno zaszaleliście na etapie konfiguracji, ale faktyczny proces produkcji Waszego egzemplarza zaczyna się na około pół roku przed jego terminem odbioru.

Bugatti najpierw kompletuje ponad 1800 indywidualnych części, które dostarcza mu sieć dostawców z całej Europy.  Na miesiąc przed faktycznym złożeniem samochodu wszystkie części są składane wstępnie, aby sprawdzić, czy do siebie pasują.

bugatti chiron, molsheim, atelier, bugatti veyron następca, silnik, zaślubiny, fabryka, carbon, assembly, speed, silver, carformance, fot. Bugatti

Porównanie rozmiaru tarczy hamulcowej Chirona z człowiekiem w garniturze. Fot. Bugatti

Samochód jest następnie rozkładany i oddawany w ręce lakierników, którzy nakładają ręcznie nawet kilkanaście warstw lakieru. Po lakierowaniu Chiron odbywa podróż po dwunastu stacjach montażu – jest ponownie składany i testowany na hamowni. Gdy wszystko pójdzie dobrze montuje się na nim panele karoserii, których dopasowanie do siebie może zająć nawet 4 dni.

bugatti chiron, molsheim, atelier, bugatti veyron następca, hamownia, silnik, zaślubiny, fabryka, carbon, assembly, speed, silver, carformance, fot. Bugatti

Poskromienie bestii, czyli Chiron na hamowni. Fot. Bugatti

Kiedy wy podpisujecie właśnie 5 letni kontrakt gwarantujący fundusze na przeskoczenie paru oczek listy Forbes 500, wasz Chiron być może bierze właśnie kąpiel… Nie jest to bynajmniej czyszczenie auta ze śladów procesu produkcyjnego a 30 minutowa symulacja deszczu o sile monsunu. Sprawdza szczelność karoserii i jakość montażu. Dopiero po pomyślnym zdaniu tego testu do samochodu montowane jest wnętrze.

bugatti chiron, molsheim, atelier, bugatti veyron następca, hamownia, silnik, zaślubiny, fabryka, carbon, assembly, speed, silver, carformance, fot. Bugatti

Nie wygląda na zadowolonego… Fot. Bugatti

Jeden z ostatnich etapów montażu to 300 km jazda próbna. Także ten test jest zupełnie inny niż w standardowych procesach produkcji. Najpierw Bugatti zabezpiecza karoserię Chirona specjalną folią ochronną, której zakładanie zajmuje cały dzień (drugi dzień zajmuje jej zdejmowanie po zakończeniu testu). Dodatkowo zakładana jest tymczasowa osłona podwozia i tymczasowe koła. Wszystko po to, aby klient dostał fabrycznie nowy samochód. Po odbyciu testu, na kolejne 50 km przejazdu zakłada się finalne części, aby ostatecznie sprawdzić, czy wszystkie podzespoły ze sobą współgrają. Po zdjęciu folii zabezpieczającej i „potestowej” kosmetyce auto trafia do tunelu świetlnego.

bugatti chiron, molsheim, atelier, bugatti veyron następca, hamownia, silnik, zaślubiny, fabryka, carbon, assembly, speed, silver, carformance, fot. Bugatti

Prawie jak w solarium… Fot. Bugatti

Teraz to już z górki. Sześć godzin finalnej inspekcji lakieru. Po nim usuwanie wszelkich niedoskonałości, które może potrwać od trzech godzin do nawet trzech tygodni (jeśli część była spersonalizowana i trzeba ją wykonać od nowa). Jeśli po tym samochód dostanie zielone światło… nie, jeszcze nie otrzymujesz kluczyków. Szef produkcji skrzykuje chłopaków z działu sprzedaży, kontroli jakości i obsługi klienta i wszyscy dokonują finalnej inspekcji. Dopiero po ich akceptacji samochód trafia do Ciebie.

Czy warto było czekać?
bugatti chiron, molsheim, atelier, bugatti veyron następca, silnik, fabryka, assembly, speed, silver, carformance, fot. Bugatti

fot. Bugatti

Po wielu miesiącach oczekiwań, ponad tysiącu części wyprodukowanych w różnych zakątkach świata i kilkunastu milionach zł mniej na koncie bankowym kolejny Bugatti Chiron jest gotowy budzić zachwyt na drogach. Gdzie będziesz go trzymał? W garażu willi w St. Tropez, na 30 piętrze drapacza chmur w Singapurze czy może na swoim ranczu w Teksasie? Gdziekolwiek by to nie było, Bugatti ze swoim zespołem „latających lekarzy” zawsze pomoże Ci z ewentualnym serwisem, albo międzynarodowym transportem auta.

Cały proces sprzedaży i produkcji Bugatti Chiron to właśnie nie „proces sprzedaży i produkcji” a swoista ceremonia, której zwieńczeniem jest stworzenie jedynego w swoim rodzaju dzieła sztuki na kołach. Jak więc widzicie nie łatwo jest sprzedać samochód ludziom, którzy nie potrzebują kolejnego auta.